Moje życie to nędza - Opis sytuacji życia 28-latka [WSPOMÓŻ]

Zaraz 30-stka na karku


Czas spojrzeć prawdzie w oczy i spojrzeć na swoje życie z boku. Od 15 czerwca przez dobry miesiąc z 2 tygodniowym ciągiem (dzień w dzień) ćpałem "mefedron" - Katynony (β-ketony). Schudłem dobra ponad 10 kg, 16 lipca to pierwszy dzień bez walenia po nosie, za to solidnie 2 tygodnie jarałem zioło, po czym stało się tak, że przerzuciłem się na amfetaminę i takimi ciągami po 2-3 bez snu, później zarzucenie kilka razy pierwszy raz w życiu. Tak oto nie wiem kiedy upłynęło 2,5 miesiąca, a ja mam 2x1000 zł chwilówek. Ciągle tłumaczę to sobie, że to nie jest moje dno - mam gdzie spać, internet i jeszcze jakoś to się ciągnie. Gdy rówieśnicy moi mają niektórzy już żony czy dzieci, są ustabilizowani finansowo. Mój życiowy maksymalny rekord oszczędności na koncie to jakoś 6000-7000 zł co chlubą mogłoby być dla 15-latka, a nie gościa pod 30. Nigdy nie miałem również samochodu, pomimo że mam prawko od 2009 roku - jeździłem około 5 razy. Na razie nie wszystko na raz...
Patrząc na to jeszcze bardziej z boku przez ten czas poznałem wiele osób "znajomych" którzy są w jeszcze gorszej dupie ze zrytą banią po całości. 1 wrzesień i nowy miesiąc to kolejny idealny moment na zmianę siebie.

Nie mam dyscypliny


Przez tyle lat nie zająłem się sportem, ćwiczeniami, kondycją na dłużej niż jakiś miesiąc, raz było bieganie przez miesiąc z 4 czy 3 lata temu, ostatnio rozciąganie do szpagatu przerwane po 3 miesiącach, jakieś kiedyś pompki były i tak to wygląda. Ciągle sobie obiecuje, że zacznę dbać o siebie.
Miałem spróbować medytować codziennie po kilkanaście minut, to chyba wytrzymałem cały dzień 5 minut i na tym skończyło się. Czytanie książek również wróciłem od bodajże 3 lat do czytania gdy wcześniej nie czytałem, ale jest to na poziomie około 2 książek jakie miałem pod ręką w domu na rok czasu, w tym roku w lutym przeczytałem jedną, w lipcu 17, kupiłem drugą i do tego momentu przeczytałem pół strony. Podobnie było planami nauki angielskiego czy zimnymi prysznicami. Jest to mega irytujące dla mnie coraz bardziej. 
Wierzę w to i mam nadzieję, że prowadzenie tego bloga (zaczynam chyba 3 raz na tej domenie) pomoże mi wyjść z aktualnie sytuacji życiowej na lepszą. Jedną nogą jestem na razie w dużym G. Muszę w ciągu najbliższych miesięcy wyrobić sobie odpowiednie nawyki.

Jest stabilnie, ale:

- nie posiadam pralki
- muszę wymienić drzwi wejściowe
- w kuchnie nie mam szyby, okno jest zaklejone taśmą bąbelkową już od 2017 roku
- nie mam pieniędzy na jedzenie w tym miesiącu
- nieopłacony rachunek za mieszkanie sierpień i zaraz wrzesień (razem około 1100 zł)
- internet do opłaty
- 2x chwilówki po 1000 zł
- nie mam łóżka, śpię na już zużytym materacu za jakieś 39 zł z Allegro

Aktualnie jestem niecałe 48 godzin bez "prochów" po prawie 2,5 miesięcznym cugu. Muszę jeszcze te kilka dni się zregenerować i dojść do siebie, kontrolować by nie pójść dalej w to bagno. Wiaderko na pranie czeka już kilka dni, porozrzucane mam w pokoju ubrania - z lenistwa jeszcze ich nie posprzątałem, miałem od jakieś 1,5 miesiąca chyba biurko sprzątnąć, do dzisiaj w drewnie są białe linie, w poprzedni piątek bodajże, albo wcześniej - bo nawet nie pamiętam kumpel wpadł i tak się położył podcięty, że zapomniał o winie w plecaku - rozlało się. Po ponad tygodniu nie posprzątałem jego jeszcze, tylko wtedy na szybkości wytarłem szmatą.

A ściany pijany to sobie rok temu sprejem pomazałem... Jedną ścianę pomalowałem na biało jakiś czas temu.


Legowisko - Patologiczny pokój
Legowisko - Patologiczny pokój - Zdjęcie 21 listopada 2017

Mnóstwo drobnych pierdół na głowie gdzie nawet samo gotowanie czy przyrządzenie sobie szamy sprawia dużo wysiłku. Cierpię i to potężnie... Wrzesień 2018 jest dla mnie chwilą prawdy. Moje dotychczasowe życie prawie 30 lat, to pewnie przez ponad 25 lat życie w jednym pokoiku od zawsze, to moja klatka i cela życia. Już więcej nie mogę po prostu tak dłużej żyć, jak uzależniony nastolatek bez pieniędzy w pokoiku u rodziców skrajnie patologicznych z powodu alkoholizmu.

Czy praca na etacie to dobre i szybkie wyjście z sytuacji? 


O tym napiszę kiedy indziej, aktualnie zamykają mi się oczy i jestem zmęczony. Po 2,5 miesięcznym maratonie z narkotykami zabrać się za intelektualne pisanie postów i prowadzenie bloga to ciężki kawałek chleba. Zdaje sobie sprawę, że jak zawsze po takim ciągu, chcę wszystko zmienić na raz, a brakuje mi sił.
*Pozostałych kilka wcześniejszych postów porzuciłem do roboczych.

Jeżeli ktoś chce mnie wspomóc niech napisze, lub komentarz:

jakodniescsukcespl@gmail.com
jakodniescsukces@o2.pl

 Numer konta: 72 1020 4476 0000 8702 0232 5496
Akceptuje też Skrill, PayPal, Neteller, Kryptowaluty

Z góry dzięki za wsparcie, nawet słowem... Chcę odmienić moje życie.

Komentarze